Kanada: „Dwie możliwe drogi, jeden cel”

Ks. Jerzy Wegner, przełożony kanadyjskiego dystryktu FSSPX

Ks. Jerzy Wegner FSSPX, przełożony kanadyjskiego dystryktu Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X

17 maja br., w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, ks. Jerzy (Jürgen) Wegner, przełożony kanadyjskiego dystryktu Bractwa Św. Piusa X, opublikował List do Przyjaciół i Dobroczyńców w całości poświęcony kwestii możliwego uregulowania sytuacji kanonicznej FSSPX. Warto, by polski czytelnik zapoznał się z treścią tego interesującego dokumentu, tym bardziej, że choć od chwili publikacji minęły niemal trzy tygodnie, to treść listu ks. Wegnera pozostaje aktualna.

Drodzy Przyjaciele i Dobroczyńcy!

W ostatnich kilku tygodniach mieliśmy do czynienia z prawdziwą lawiną artykułów dotyczących relacji między Rzymem a Bractwem Św. Piusa X. Informacje w nich zawarte mogą wydawać się niepokojące, a nawet sprzeczne, mogą mącić spokój naszych umysłów i wprowadzać nas w błąd. W tym pełnym zamieszania czasie chciałbym wyraźnie wskazać cel [istnienia] Bractwa, podkreślić jego wspólny i niezłomny zamiar promowania wiary katolickiej, a także zaznaczyć wagę jedności.

Celem FSSPX jest kapłaństwo

Celem istnienia Bractwa Św. Piusa X jest „kapłaństwo i wszystko, co się do niego odnosi, nic więcej niż to, co go dotyczy…” (Statuty, II.1)1. Dla jego osiągnięcia Bractwo ustanowiło sześć międzynarodowych seminariów, których działalność jest całkowicie skupiona na formacji prawdziwie katolickich kapłanów. Po przyjęciu święceń kapłani ci są rozsyłani na cały świat, by pracować w przeoratach i szkołach, ku chwale Boga i ku pożytkowi dusz.

Dokądkolwiek idą, tam szafują sakramenty i krzewią wiarę, bo duch Bractwa jest „zasadniczo apostolski, ponieważ taka jest Ofiara Mszy, i dlatego, co do zasady, członkowie [Bractwa] są zobowiązani do prowadzenia apostolatu” (Statuty, I.2).

FSSPX i wiara — przekazujemy to, co otrzymaliśmy

W 1988 r. w Ecône abp Lefebvre, tuż przed tym, zanim konsekrował czterech biskupów, dobitnie wyjaśnił, w jaki sposób Bractwo działa w Kościele:

„Dlatego więc dokonujemy tej ceremonii. Jestem jak najdalszy od tego, aby się równać z papieżem! Jestem tylko biskupem Kościoła katolickiego, który kontynuuje przekazywanie nauki. Accepi quod et tradidi vobis. Mam nadzieję i pragnąłbym, aby na moim grobie — a niewątpliwie nastąpi to już niedługo — napisano: Tradidi quod et accepi, te słowa św. Pawła: «Ja bowiem otrzymałem od Pana, co wam też przekazałem» (1 Kor 11, 23). Niczego nie wymyślam, jestem tylko listonoszem, który przynosi list. Nie napisałem sam tego listu, tego posłannictwa, tego Słowa Bożego, tylko sam Bóg, nasz Pan Jezus Chrystus. A my dalej go przekazywaliśmy przez naszych umiłowanych kapłanów, którzy są tu obecni, i przez wszystkich innych, którzy ze swej strony są przekonani, że muszą stawiać opór temu zalewowi apostazji w Kościele w ten sposób, iż zachowują wiarę wszech czasów i przekazują ją dalej wiernym. My jesteśmy jedynie przekaźnikami tego posłannictwa, tej Ewangelii, którą dał nam nasz Pan Jezus Chrystus, i przekazicielami środków dla naszego zbawienia: Mszy św., prawdziwej Mszy św. i prawdziwych sakramentów, które dają prawdziwie duchowe życie”2.

Najważniejszym powodem, dla którego abp Lefebvre dokonał tego heroicznego czynu — pozornie stanowiącego akt nieposłuszeństwa — było przekazanie Tradycji katolickiej, w całości i bezkompromisowo. Podsumował to słowami: „I dlatego jestem przekonany, że konsekrując dziś tych biskupów, pomagam przetrwać Tradycji, to znaczy Kościołowi katolickiemu”3.

Co więcej, w obliczu zdecydowanego sprzeciwu mediów, a nawet Rzymu, Arcybiskup nie odczuwał niepokoju, ponieważ wiedział, że w rzeczywistości wyświadcza Kościołowi wielką przysługę. W tym samym kazaniu wyjaśnił:

„Środki masowego przekazu (…) kiedy tylko będą mogły, oczywiście będą o nas pisać pod takimi tytułami jak «Schizma!», «Ekskomunika!». Ale jestem przekonany, że te wszystkie oskarżenia, te wiszące nad nami kary to wszystko nic, to coś całkiem nieważnego! Dlatego całkowicie je zignorujemy. Podobnie nie przejmowałem się suspensą [z 1976 r.], a skończyło się gratulacjami ze strony Kościoła i postępowych hierarchów. I tak samo za kilka lat — kiedy, tego nie wiem, tylko najukochańszy Bóg zna liczbę lat, które muszą upłynąć do dnia, kiedy Tradycja w Rzymie z powrotem uzyska swoje prawa — zostaniemy przygarnięci przez władze kościelne, które będą nam dziękować za to, że zachowaliśmy prawdziwą wiarę w seminariach, rodzinach, wspólnotach, w naszych krajach, klasztorach, domach zakonnych — ku większej chwale Boga i zbawieniu dusz”4.

Arcybiskup Lefebvre postawił wówczas sprawę jasno: wszystko to nie zostało uczynione dla jego własnej chwały, ani nawet dla chwały Bractwa, ale dla chwały Bożej i w służbie Jego Kościoła.

Zjednoczeni wokół tego samego celu

Wytyczne przekazane przez naszego czcigodnego Założyciela są jasne i wszyscy się z nimi zgadzamy. Nikt z nas nie chce im zaprzeczać, a każdy stara się stosować je we własnym życiu. Wszyscy chcemy zachować wiarę katolicką w całym jej pięknie, czystości i całości. Ten wspólny cel jest nam wszystkim drogi — jednoczy nas i daje nam siłę.

Z tego właśnie powodu — poza szczerą i chwalebną troską o utrzymanie naszej jedności w wierze — otrzymałem wiele listów i e-maili od wiernych z całej Kanady. Niektórzy z nich opowiadają się za przyjęciem statusu kanonicznego, podczas gdy inni są przeciwni takiemu porozumieniu. Ton listów czasami wyraża życzliwość i zachętę, a czasami jest pełen niepokoju i zatroskania. Jednak pomimo wszelkich różnic w poglądach, treści i tonie, wszystkie te listy zostały napisane z wielką miłością do wiary katolickiej i znakomicie świadczą o naszej jedności w miłości Boga, Jego kapłaństwie i Jego Kościele. Jestem bardzo rad, mogąc widzieć takiego ducha! Proszę was zatem, abyście w tym czasie niepewności pozostali cierpliwi i zachowali nienaruszone więzy miłości.

Nieoczekiwana oferta z Rzymu

Od września ubiegłego roku stało się oczywiste, że Rzym, a zwłaszcza papież Benedykt XVI, pragnie uregulowania sytuacji Bractwa w Kościele. Inicjatywa pochodziła ze strony Rzymu, a nie od Bractwa. Rzym ma wyraźną i stanowczą wolę zawarcia porozumienia. Ze swej strony nasz przełożony generalny nie odpowiedział na to wezwanie kategoryczną odmową.

Zatem obecnie istnieją dwie możliwości: albo zaakceptować rozwiązanie kanoniczne (oczywiście starannie rozważywszy jego szczegółowe warunki), albo je odrzucić.

Dwie możliwe drogi, jeden cel

Pierwsza możliwość to przyjęcie statusu kanonicznego. Niektórzy spośród autorów wspomnianych listów upatrują w tym zdrady misji Bractwa. Twierdzą, że takie rozwiązanie będzie oznaczało rezygnację z wolności działania, co z kolei zmusi nas do przyjęcia modernistycznych błędów Vaticanum II. Pociągałoby to za sobą m.in. rozwadnianie doktryny katolickiej oraz coraz silniejszy wpływ [na Bractwo] zarówno rzymskich, jak i lokalnych władz kościelnych. FSSPX, nie mogąc dłużej potępiać soborowych błędów i ich wynaturzonych przejawów, zostałoby w praktyce spacyfikowane.

Z drugiej strony ci, którzy opowiadają się za przyjęciem rozwiązania kanonicznego, spodziewają się wielkiego dobra, jakiego Bractwo mogłoby dokonać z błogosławieństwem i pod ochroną władz rzymskich. Nie bylibyśmy już piętnowani jako schizmatycy, moglibyśmy z większą swobodą i bardziej efektywnie służyć Kościołowi, pobudzać odnowę wiary i działać dla dobra dusz. Niesprawiedliwe oddzielenie od Rzymu (to, czego abp Lefebvre z powodu swej wielkiej miłości do Kościoła szczególnie żałował) również dobiegłoby końca.

Druga możliwość to odrzucenie rzymskiej oferty. Zwolennicy takiego rozwiązania piszą, że w ten sposób Bractwo nie poniesie uszczerbku i będzie mogło bezpiecznie prowadzić swój dynamiczny apostolat — tak, jak prowadziło w ciągu ostatnich kilku dekad. Niektórzy jednak obawiają się, że taka odmowa może doprowadzić do prawdziwej schizmy. Mimo wszystko papież może z całą szczerością dążyć do rozszerzenia dobrego wpływu i nauczania Bractwa w całym Kościele jako czynnika przyśpieszającego jego odnowę. Odmówić Ojcu Świętemu naszego wsparcia i współpracy w takim dziele byłoby czymś egoistycznym.

Nie wiemy jeszcze, jak rozwinie się sytuacja. Czy Bractwo Św. Piusa X zostanie „uznane”, czy też będziemy musieli pozostać w naszej obecnej sytuacji jeszcze przez jakiś czas? Tak czy inaczej, zaufajmy kierownictwu naszego przełożonego generalnego, bp. Fellaya, któremu Bóg powierzył podjęcie tej ​​kluczowej decyzji.

Wiara, spokój i powaga świętych

Ze swej strony musimy wystrzegać się nadmiernej ciekawości, niecierpliwości, lęku, pychy i pochopnego wyciągania wniosków, ponieważ to wszystko grozi podziałami wewnątrz Bractwa, z wielką szkodą dla Tradycji. Co więcej, gdy wrogowie Bractwa i Kościoła ujrzą nas publicznie kłócących się ze sobą, uznają to za oznakę słabości i zaatakują, starając się wykorzystać nasze nieroztropne waśnie jako najlepszą broń przeciwko nam samym.

Dziś — bardziej niż kiedykolwiek — potrzebujemy spokoju i powagi [jaka cechowała] świętych. Modlitwa ma potężną moc i ufamy, że jeśli wytrwamy w Krucjacie Różańcowej, która zakończy się w nadchodzącą Niedzielę Pięćdziesiątnicy, to otrzymamy łaski potrzebne do prowadzenia dalej naszej walki o Bożą cześć. Naśladujmy Maryję i Apostołów, gdy cierpliwie, w ciszy i na modlitwie oczekiwali przyjścia Ducha Świętego. Czasy, w których Oni żyli, były znacznie bardziej niepewne i niebezpieczne niż nasze. W te święte dni poprzedzające Pięćdziesiątnicę błagajmy Boga o odnowę Kościoła i ponowne ożywienie [w nim] umiłowania Bożej prawdy.

W naszych modlitwach pamiętajmy zarówno o Ojcu Świętym, jak i bp. Fellayu, i błagajmy, by w tych trudnych okolicznościach Duch Święty prowadził ich i wszystkich naszych kapłanów. Niezależnie jaka będzie decyzja, nasz cel nigdy nie ulegnie zmianie. Nasza bezkompromisowa walka o Tradycję, za Wiarę i Kościół, będzie kontynuowana.

Niechaj Niepokalane Serce Maryi chroni i prowadzi Bractwo Św. Piusa X.

Szczerze oddany w Chrystusie,
ks. Jerzy Wegner

  1. Zob. www.piusx.org.pl/fsspx/kaplanstwo.
  2. Aby Kościół trwał, Abp Lefebvre w obronie Kościoła i papiestwa, dokumenty z lat 1971–1990, Warszawa, 2011, s. 231–232.
  3. Ibid., s. 234.
  4. Ibid., s. 238
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kazania, przemówienia i listy, Rozmowy z Rzymem i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.