USA: Rządca Personalnego Ordynariatu Katedry Św. Piotra przeciwny kontaktom z katolickimi tradycjonalistami

Ks. prałat Gotfryd Steenson, były “biskup” anglikański, od stycznia 2012r. rządca północnoamerykańskiego Personalnego Ordynariatu Katedry Świętego Piotra

Krystian Campbell, współautor popularnego anglokatolickiego blogu The Anglo-Catholic. Catholic Fight and Anglican Patrimony, z nieskrywanym rozczarowaniem informuje, że prał. Godfryd (Jeffrey) Steenson, ordynariusz erygowanego 1 stycznia br. Personalnego Ordynariatu Katedry Św. Piotra, skupiającego byłych członków anglikańskiego „Kościoła Episkopalnego USA”, pozostaje konsekwentnym przeciwnikiem współpracy, a nawet kontaktów pomiędzy członkami tej struktury a duchowieństwem i świeckimi kojarzonymi z katolicki tradycjonalizmem.

O ile na podobne trudności nie napotykają byli anglikanie z angielskiego Ordynariatu Matki Bożej z Walsingham oraz australijskiego ordynariatu Matki Bożej Gwiazdy Południa (gdzie część duchownych już celebruje Ofiarę Mszy wg Mszału rzymskiego z roku 1962), to w USA jest zdecydowanie inaczej. W ostatnich dniach pod naciskiem prał. Steensona została zakończona współpraca prowadzonego przez katolickich tradycjonalistów Instytutu Clairvaux i należącej do ordynariatu parafii pw. św. Tomasza Morusa, na której terenie miała powstać filia Akademii Św. Grzegorza Wielkiego – męskiej, katolickiej szkoły z internatem, której duchowość jest kształtowana przez Mszę św. sprawowaną w rycie klasycznym.

Krystian Clay Kolumban Campbell, założyciel i współautor blogu “The Anglo-Catholic”

Krystian Campbell o całej sprawie pisze tak:

„Wielka szkoda – projekt solidnej, prywatnej szkoły dla chłopców, w której dałoby się «pożenić» duchowość zakorzenioną w tradycyjnej łacińskiej Mszy z anglikańskim dziedzictwem, wydawał się «wzorowym małżeństwem».

Kiedy kilka miesięcy temu spotkałem go w Orlando, prał. Steenson nie mógł się powstrzymać od wyrażenia swojej wrogości wobec katolickiego tradycjonalizmu i tzw. nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego. Powiedział, że ordynariat nie powinien mieć nic do czynienia z tymi ludźmi (to parafraza, ale wiernie oddająca jego opinię, którą wyraził całkiem jasno). Sugerował nawet, że tylko dlatego, iż należałem do jednego ze stowarzyszeń propagujących Mszę łacińską, powinienem zastanowić się, «czy pozostaję w komunii» z miejscowym ordynariuszem, biskupem Orlando [Janem] Noonanem. Zupełnie zaskoczony zapewniłem go, że bez wątpienia jestem katolikiem, mimo mojej niechęci (a często i przerażeniu) do zinstytucjonalizowanych nadużyć liturgicznych obrządku łacińskiego, które są obecne niemal we wszystkich parafiach w każdej diecezji (niestety również w tej, w której mieszkam) i mimo mojego przywiązania do katolickiej Tradycji.

Ks. Steenson powinien pamiętać, że zgodnie z Anglicanorum coetibus i Summorum Pontificum podlegli mu kapłani mają nieograniczone prawo do sprawowania sakramentów według ksiąg liturgicznych obowiązujących w 1962 r. Jestem szczerze przekonany, że zarówno wspólnoty anglokatolickie [w Kościele katolickim], jak i katoliccy tradycjonaliści dzięki współpracy mogą odnieść ogromne korzyści – jeśli tylko będą mieli przywódców z wizją” (źródła: theanglocatholic.com, stmscranton.org, 27 lipca 2012).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.