100 minut prawdy na 500-lecie zakłamania

12 listopada br. w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki odbyła się premiera filmu dokumentalnego w reżyserii Grzegorza Brauna pt. Luter i rewolucja protestancka. Intencją, jaka towarzyszyła twórcom filmu, zrealizowanego z okazji 500-lecia reformacji, było przedstawienie widzom w Polsce i za granicą przyczyn, przebiegu i pokłosia protestanckiej rewolty. Na ekranie pojawia się czternaścioro specjalistów z zakresu teologii, filozofii i historii, w tym trzech duchownych: kard. Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, ks. prof. Tadeusz Guz, światowej sławy ekspert w zakresie protestantyzmu oraz znany już w Polsce ks. Jan Michał Gleize FSSPX, wykładowca w Międzynarodowym Seminarium św. Piusa X w Szwajcarii; z kolei wśród uczonych świeckich można posłuchać m.in. profesorów historii Grzegorza Kucharczyka, Roberta de Mattei (Włochy) i Jana C. Rao (USA), włoską dziennikarkę i historyka Kościoła, biografkę Lutra dr Anielę Pellicciari, a także niemiecką filozof, prof. Almę von Stockhausen, znawczynię myśli protestanckiej. Co godne podkreślenia, w dążeniu do uzyskania maksymalnego obiektywizmu twórcy wykorzystali w filmie rozmowy z kustoszami luterańskich muzeów, lokalnymi przewodnikami oraz uczestnikami obchodów 500-lecia reformacji w Lund w październiku ub.r.

Luter i rewolucja protestancka cechuje się niezwykłą, wręcz wzorową jak na film dokumentalny dynamiką, co jest nota bene znakiem rozpoznawczym dzieł Grzegorza Brauna. Zarówno skomponowana na potrzeby filmu muzyka (grana na lirze korbowej, instrumencie z epoki) oraz składająca się z „ożywionych” średniowiecznych rycin znakomita animacja filmowa autorstwa studia Flat Foot Films doskonale podtrzymują uwagę i kapitalnie ilustrują poruszane kwestie.

Stuminutowy film składa się z dziewięciu części: „Korzenie”, „Wieża”, „Pieniądze”, „Władza”, „Logiczne wnioski”, „Wolność”, „Twórczy rozwój”, „Sukces”, „Finał” – jest więc w nim przedstawiona chronologia wydarzeń, charakterystyka fundamentalnych założeń protestantyzmu oraz ich konsekwencje. Obraz przedstawia nie tylko powszechnie znane fakty, ale także te wydarzenia i zachowania jego głównego bohatera, które protestancka historiografia starała się ukryć, a przynajmniej wyretuszować, tworząc gładki wizerunek herezjarchy na użytek tak protestantów, jak i katolików. Reżyser, którego głos kilkakrotnie pojawia się w merytorycznej narracji, odkrywa przed oczami widza pełnię brutalności i wulgarności protestanckiej rewolucji oraz gorszących obyczajów i teologicznych niedorzeczności Marcina Lutra, a także jego skrajny antysemityzm, tak ochoczo naśladowany w czasach III Rzeszy. Z filmu dowiemy się również o kuriozalnej, moralno-kulturowej spuściźnie reformacji. Jak trafnie zaznacza jedna z występujących w filmie postaci, protestantyzm jest buntem, a kto raz zakosztuje buntu, ten pragnie kolejnych… W tej prostej konstatacji kryje się klucz do wielu katastrof, które spotkały chrześcijaństwo w ciągu ostatnich pięciuset lat.

Z naprawdę drobnych niedociągnięć można wymienić brak kilku przydatnych (dla zainteresowanych) opisów filmowanych ujęć, o których skądinąd realizator informuje na swojej stronie internetowej braunmovies.com, jak np. ruin XII-wiecznego cysterskiego opactwa Kirkstall w Leeds w Anglii, doszczętnie zniszczonego przez angielską reformację. Wydaje się również, że w kilku drugorzędnych kwestiach historycznych film zbyt łatwo powiela kontrowersyjne tezy, przykładowo że Luter miał na poprawę samopoczucia wypijać codziennie siedem litrów słodkiego wina (co jest mało prawdopodobne już choćby z powodu samej objętości płynu!) czy że popełnił samobójstwo, które to przypuszczenie odrzuca wielu katolickich historyków (gwoli ścisłości trzeba dodać, że w filmie nie twierdzi się, iż Luter popełnił samobójstwo, a jedynie wspomina taką hipotezę). Pewien niedosyt budzi również przedstawienie kontekstu wybuchu reformacji: nazbyt skrótowo omówiono np. ówczesny stan duchowieństwa czy myśl uniwersytecką tamtych czasów.

Te znikome w stosunku do całości niedociągnięcia w niczym nie pomniejszają jednak prześwietnej, wręcz opatrznościowej realizacji, jaką jest Luter i rewolucja protestancka Grzegorza Brauna. Sam reżyser nie kryje zresztą, że sto minut filmu dokumentalnego to jedynie skrót wielu godzin wywiadów odbytych z ww. specjalistami. Luter… to dzieło znakomite, treściwe, dynamicznie streszczające podstawową wiedzę na temat wstrząsu, jakim był wybuch reformacji pięćset lat temu – zarówno realizatorom, jak i występującym w nim uczonym należy się za to serdeczne „Bóg zapłać!”. Oby to dzieło zbliżyło protestantów do prawdziwej jedności wiary z katolikami, jaką może im dać tylko konwersja: trudno sobie wyobrazić, żeby człowiek dobrej woli po obejrzeniu takiego filmu nadal chciał pozostać protestantem… Dodajmy, że film stanowi również doskonałą pobudkę do zapoznania się z dziełami występujących w nim specjalistów.

Film został zrealizowany jedynie dzięki hojności i zaangażowaniu darczyńców Fundacji Osuchowa, producenta przedsięwzięcia. Zróbmy, co w naszej mocy, aby prawda o prawdziwym obliczu reformacji dotarła do jak największej liczby odbiorców. DVD filmu Grzegorza Brauna Luter i rewolucja protestancka oraz książkę ks. Gleize’a Prawdziwe oblicze Lutra można zakupić w księgarni Te Deum; z kolei o kolejnych – bezpłatnych! – publicznych pokazach filmu w różnych częściach Polski można się dowiedzieć na stronie realizatora.

Autorem recenzji jest p. Franciszek Malkiewicz.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Apostolat i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.