Możemy uważać obecny katastrofalny stan Kościoła za część orędzia fatimskiego

Bp Bernard Fellay, przełożony generalny Bractwa Św. Piusa X

Prezentowane poniżej pytania zostały wysłane do bp. Bernarda Fellaya, przełożonego generalnego Bractwa Św. Piusa X, pod koniec 2017 r., lecz z powodu różnych przeszkód wywiad mógł zostać dokończony dopiero w lutym br.; mimo to zachowano odniesienia do setnej rocznicy objawień w Fatimie, zawarte w pierwotnym zestawie pytań. Serwis „One Peter Five” wyraża wdzięczność Jego Ekscelencji za możliwość dyskusji o znaczeniu Fatimy w naszych czasach. (Wywiad przeprowadziła dr Maike Hickson.)

Rok, w którym przypada setna rocznica objawień Matki Bożej Fatimskiej, wkrótce się skończy. Jak Wasza Ekscelencja ocenia sposób, w jaki Kościół katolicki do tej pory ją obchodził, a także to, jak przesłanie fatimskie było nam przedstawiane podczas różnych centralnych uroczystości? Czy, patrząc z perspektywy nieumniejszającej znaczenia objawień i pełniejszego przesłania Fatimy, w tych obchodach czegoś zabrakło – a jeśli tak, to czego?

Przede wszystkim podstawowym przesłaniem Fatimy jest propagowanie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi. Jeśli czegoś zabrakło, to właśnie tego. Nie było prawie żadnych odniesień do nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi. Po drugie, nie było również prawie żadnych odniesień do słynnej trzeciej tajemnicy fatimskiej. Zatem Fatima została sprowadzona do czegoś zwyczajnego, do jednego z wielu objawień Najświętszej Maryi Panny. Tak, módlmy się i przyjmujmy łaski – ale nie powiedziano nic o wielkim znaczeniu Matki Bożej w naszych strasznych czasach oraz w Kościele.

Czy Wasza Ekscelencja mógłby podsumować dla nas to, co Jego zdaniem jest głównym przesłaniem wszystkich objawień związanych z Fatimą – a dokładniej istoty trzech tajemnic fatimskich, jakie dotąd zostały nam oficjalnie przedstawione?

W pierwszej tajemnicy, oprócz nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi jako środka zbawienia, mamy wizję piekła. To nam przypomina o ważnych konsekwencjach grzechu i że musimy podejmować ofiary, aby zdobyć dusze dla nieba. W drugiej tajemnicy została przedstawiona inna konsekwencja grzechu – wojna. „Jeśli świat się nie nawróci, nastąpi kolejna wojna, bardziej przerażająca niż pierwsza”. Czym jest trzecia tajemnica? Opublikowana część jest bardzo zagadkowa: widzimy prześladowanie Kościoła z wieloma ofiarami śmiertelnymi, a wśród nich Ojca Świętego. Jednak trudno z tego wiele wywnioskować. Istotnie, w tym, co zostało opublikowane, nie widać triumfu Niepokalanego Serca. Zostało to jednak ujawnione przez s. Łucję jako konkluzja trzeciej tajemnicy.

Kardynał Rajmund Burke brał udział w kilku większych wydarzeniach w Fatimie i często wygłaszał długie przemówienia, takie jak to zaprezentowane podczas sympozjum z okazji stulecia Fatimy w opactwie Buckfast, 12 października 2017 r. Po omówieniu różnych rodzajów apostazji mających miejsce w historii Kościoła, a także dzisiaj, kard. Burke mówił o tajemniczym przesłaniu trzeciej tajemnicy fatimskiej: „Nie wdając się w dyskusję o tym, czy trzecia część tajemnicy została ujawniona w całości, na podstawie najbardziej poważnych badań objawień Matki Boskiej Fatimskiej wydaje się jasne, że ma ona związek z diabolicznymi siłami, które w naszych czasach swobodnie działają w świecie, a nawet przenikają do samego Kościoła, przez co dusze odstępują od prawdy wiary, a zatem od Boskiej Miłości płynącej z chwalebnego przebitego Serca Jezusowego”. Czy Wasza Ekscelencja mógłby skomentować tę analizę w świetle szerszych dyskusji o tym, co być może nie zostało nam w pełni ujawnione odnośnie do trzeciej tajemnicy fatimskiej? Czy to, co powiedział kard. Burke, może być wywnioskowane z oficjalnie opublikowanej części trzeciej tajemnicy z 2000 r. o „biskupie ubranym na biało”, zabitym na wzgórzu?

Również tutaj trudno jest wyciągnąć konkretne wnioski z wizji. Mamy inne źródła, takie jak konferencja ks. Fuentesa i listy s. Łucji, w których pisze ona o diabolicznej dezorientacji wśród hierarchii. Czy zostało to w pełni ujawnione? Właściwie nie ma to znaczenia. Ważna jest rzeczywistość, w której żyjemy. W tym sensie możemy uważać obecną katastrofalną sytuację Kościoła za część orędzia fatimskiego.

Poruszmy więc głębiej zagadnienie trzeciej tajemnicy. Wasza Ekscelencja głosił wykłady, w których przekonywał, że trzecia tajemnica nie została jeszcze w pełni opublikowana. Czy Wasza Ekscelencja mógłby przedstawić swoje argumenty oraz konsekwencje tego stanu rzeczy?

Najbardziej oczywisty argument na rzecz tezy, że trzecia tajemnica nie została w pełni ujawniona, pochodzi z tekstów s. Łucji pozostawionych w jej wspomnieniach. Wprowadza ona trzecią tajemnicę, wkładając takie oto słowa w usta Najświętszej Maryi Panny: „W Portugalii dogmat wiary zostanie zachowany […] na końcu Moje Niepokalane Serce zatriumfuje, Ojciec Święty poświęci Rosję” i tak dalej. Ta część jest opisana przez s. Łucję jako trzecia tajemnica i nie pojawia się w tekście opublikowanym przez Rzym. Stąd wniosek, patrząc na inne części przesłania, które zawierają zarówno wizję, jak i jej wyjaśnienie, że brakuje wyjaśnienia odnośnie do trzeciej tajemnicy.

Mam nadzieję, że tym wywiadem powrócimy do tegorocznego dyskursu o Fatimie i do obchodów miłosiernego ostrzeżenia Matki Bożej, odnoszącego się do utraty wiary, nawet na wyższych szczeblach Kościoła. Już w zeszłym roku [2016] ta sprawa została na nowo omówiona przez dr Alicję von Hildebrand, która ujawniła, że apostazja i „infiltracja Kościoła aż do samego szczytu” jest częścią trzeciej tajemnicy, jak to kiedyś wyjawił jej i jej mężowi (Teodorykowi von Hildebrand) pewien dobrze poinformowany kapłan w Rzymie. Czy Wasza Ekscelencja ma własne niezależne źródła, które udzieliły Mu nieoficjalnych wskazówek, że rzeczywiście nie wszystkie części spisane przez s. Łucję z Fatimy, dotyczące trzeciej tajemnicy, zostały do tej pory opublikowane? Jeśli tak, czy Wasza Ekscelencja może nam przekazać kilka myśli z tych źródeł?

Nie, nie mam absolutnie żadnej wiedzy o tym, co jeszcze może być w trzeciej tajemnicy.

Na podstawie Jego własnych badań na ten temat, jakie jest zdanie Waszej Ekscelencji odnośnie do tego, co brakująca część trzeciej tajemnicy mogłaby konkretnie zawierać? Przed czym Bóg chce nas nadal ostrzec?

Biorąc pod uwagę wszystkie możliwości, wydaje mi się, że mogły to być dwie części: jedna odnosząca się do strasznej katastrofy naturalnej lub spowodowanej wojną, natomiast druga do ogromnego kryzysu w Kościele. Jest oczywiste, że najważniejszą sprawą jest zbawienie dusz, ale groźba kary tu na ziemi pomaga wielu ludziom powrócić do Boga.

Ponieważ wydawało mi się, że jesteśmy teraz w Kościele katolickim świadkami tego, o czym Matka Boża mogłaby nas ostrzegać w trzeciej tajemnicy, w ubiegłym roku dotarłam do pewnych wysoko postawionych rzymskich prałatów. Poprosiłam ich o pomoc w ujawnieniu brakujących tekstów s. Łucji, które rzuciłyby więcej światła na miłosierne i ostrzegawcze przesłanie Matki Bożej. Co więcej, powiedziano mi, że są w Rzymie osoby, które bardzo dokładnie rozpatrywały tę delikatną materię, ale nic, jak się zdaje, nie zostało zrobione. Wiem też i o innych źródłach, które przyznają, że mają wątpliwości odnośnie do tego, jak Rzym do tej pory zajmował się tą sprawą. Jaki jest, zdaniem Waszej Ekscelencji, powód ciągłego wahania się tych osób, które mogłyby ujawnić, dla większego dobra, o wiele więcej informacji? Czego nadal mogą się bać lub co mają do stracenia? Czy takie wyjawienie [prawdy o objawieniach] nie byłoby aktem miłosierdzia wobec cierpiącego Kościoła, będącego w głębokim kryzysie?

Pamiętam, że s. Łucja w wywiadzie udzielonym kardynałowi z Indii w połowie lat 90. bardzo się obawiała, że papież ujawni sekret. Powiedziała, że gdyby mogła coś doradzić Ojcu Świętemu, to zaleciłaby mu wielką roztropność. Gdyby tekst zawierał na przykład informacje odnośnie do przyjścia Antychrysta lub coś podobnie tak bardzo poważnego, że wzbudziłoby to wielkie wątpliwości co do autorytetu Kościoła, to mógłby być to powód, dla którego władze kościelne nie chcą opublikować tekstu. Nie twierdzę, że to jest właśnie ten powód; po prostu zastanawiam się, jakie mogą być przyczyny, by tego nie robić.

Ponieważ nie wydaje się, abyśmy posunęli się naprzód w próbach zdobycia pełniejszej wiedzy o tym, co samo niebo chciało, żebyśmy wiedzieli – a jednocześnie wiedząc, że to niepowodzenie zostało przewidziane przez Bożą Opatrzność – jakiej rady Wasza Ekscelencja udzieliłby tym szczerym katolikom, którzy wciąż pragną poznać pełniejszą prawdę o Fatimie?

Istnieją rzeczy ważniejsze niż wiedza – to życie katolickie. Oczywiście, jeśli Najświętsza Maryja Panna chciała, aby ta tajemnica była znana, to jest to ważnym powodem, dla którego katolicy, a może i świat, powinni ją poznać. Nawet jeśli do tego nie doszło, jesteśmy zobowiązani do codziennego wypełniania obowiązków stanu. To jest najważniejsze.

Proszę zatem o radę w innej dziedzinie: wielu katolików obserwuje z obawą, że ci spośród wiernych w Kościele, którzy bronią tradycyjnej katolickiej nauki o małżeństwie – jak prof. Józef Seifert, o. Tomasz Weinandy i inni – są skazywani na ostracyzm i uciszani. Część katolików patrzy z wielką obawą na to, co przyniesie przyszłość tym wszystkim, którzy są zdecydowani zachować wierność Chrystusowi i Jego nauczaniu. O jakie wewnętrzne usposobienie duszy i konkretne zachowanie powinniśmy się teraz modlić i starać?

Po pierwsze, miejcie wielkie zaufanie do Boga, który nigdy nie porzuci tych, którzy są wierni. Liczcie na Jego łaskę. Po drugie, bądźcie za wszelką cenę niezłomni w wierze i zachowujcie przykazania.

Wielu obserwatorów coraz częściej dostrzega podobieństwa między zasadami, na których Bractwo Św. Piusa X oparło swój sprzeciw wobec pewnych nowinek przybywających wcześniej z Rzymu, a zasadami stosowanymi obecnie przez krytyków dokumentu papieża Franciszka Amoris lætitia. Sam prof. Seifert wielokrotnie i wyraźnie odwoływał się do analogicznej sprawy Bractwa. Czy Wasza Ekscelencja mógłby nam wytłumaczyć te podstawowe zasady oraz stopień, w jakim Jego zdaniem są one do siebie podobne?

Dusze powinny dążyć do zbawienia. Kościół nie jest czymś nowym. Jeśli będziemy postępować tak, jak Kościół zawsze postępował i jak zawsze postępowali święci, będziemy pewni, że jesteśmy bezpieczni na drodze do nieba. Kościół zawsze rozpatrywał niebezpieczne nowości zrodzone przez pychę. Możemy dziś powiedzieć, że istnieje pewne chorobliwe dążenie do nowości i zmiany. Ale Bóg się nie zmienia. Wiara się nie zmienia. Przykazania się nie zmieniają. Bądźcie wierni temu, czego Kościół zawsze nauczał w swoich katechizmach, a będziecie pewni, że jesteście po właściwej stronie tej walki o Boga i Jego chwałę.

Bractwo Św. Piusa X od początku sprzeciwiało się pewnym aspektom ekumenizmu i wolności religijnej. Jak Wasza Ekscelencja odniósłby ten wcześniejszy opór do obecnej debaty o nierozerwalności małżeństwa w świetle faktu, że wiele innych religii nie uznaje tego dogmatu?

Ponieważ wiele religii odrzuca nierozerwalność małżeństwa, moglibyśmy pomyśleć, że kroki podjęte przez Rzym były inspirowane ekumenizmem – lecz nie jestem pewien, czy faktycznie zachodzi tu jakiś związek. Myślę, że problemem jest ogólna relatywizacja prawdy, a przez to zbyt pobłażliwe stosowanie prawa i rozumienie przykazań Bożych. Lub też, stosując zasady personalizmu, taki nacisk na osobę ludzką, że Boży porządek nie jest już najważniejszy (innymi słowy, że człowiek staje się Bogiem). Znajdujemy to dziś na poziomie religii, a nawet i prawodawstwa. Jan Paweł II nazwał to antropocentryzmem. Teraz widzimy, jak zastosowano to wobec małżeństwa. Każdy chciałby mieć łatwe życie…

Czy Wasza Ekscelencja mógłby powiedzieć nam na koniec, jak – w świetle rosnącej apostazji w Kościele katolickim – postrzega swoją misję, misję FSSPX i jego szczególną rolę?

Moglibyśmy powiedzieć, że Bractwo Św. Piusa X, dzięki Bożej Opatrzności, a nie przez nasze zasługi, reprezentuje przeszłość Kościoła, którą nazywamy Tradycją. Nie można tego wymazać z Kościoła katolickiego ani z katolickiego życia. Naszą misją jest więc to upamiętniać. Nie jesteśmy po prostu pomnikiem przeszłości; jesteśmy żywym świadkiem Tradycji w Kościele, która jest ponad wszystkimi zmianami i nastrojami współczesnego świata. Wiara pozostaje naszą misją, w szczególności poprzez ożywianie chrześcijańskiego ducha, zwłaszcza wśród kapłanów Kościoła katolickiego. Naszą właściwą rolą jest pomoc w przywróceniu Kościołowi kapłaństwa w całej jego czystości. Każdy aspekt życia chrześcijańskiego, a nawet Kościoła wynika z tej zasady. Jeśli pragnie się pomóc w odnowie Kościoła, należy rozpocząć od kapłaństwa.

Czy Wasza Ekscelencja ma jakąś wiedzę na temat pogłosek, że wkrótce papież Franciszek zmieni lub podważy motu proprio Summorum Pontificum?

Nie, nic o tym nie wiem.

Czy Wasza Ekscelencja ma jakiekolwiek oczekiwania co do oficjalnych relacji Bractwa z Rzymem, szczególnie wobec faktu, że Wasza Ekscelencja osobiście podpisał Correctio filialis dotyczące Amoris lætitia? Czy negocjacje z Rzymem zostały wstrzymane lub przełożone w czasie?

Nie sądzę, że istnieje jakiś konkretny związek między moim podpisaniem Correctio filialis a naszym postrzeganiem przez Rzym. Na razie pozostajemy w pewnym martwym punkcie, ale rzeczy są otwarte do dalszych dyskusji.

Czy Wasza Ekscelencja ma dla nas jakieś ostatnie słowa, które pomogłyby nam wzrastać w wiernej miłości do Pana Jezusa i Matki Bożej w świetle miłosiernego przesłania i ostrzeżenia z Fatimy?

Jeśli Najświętsza Maryja Panna podjęła wysiłek, aby przemówić do świata, to musi być to ważne. A zatem słuchajcie Jej i Jej słów. Wzrastajmy w wielkim nabożeństwie do Niepokalanego Serca Maryi. Ona będzie zachowywać i chronić naszą wiarę, nadzieję i miłość i prowadzić nas, tak jak obiecała, do nieba.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.