Warszawa: Spływ kajakowy i spotkanie rodzin

Podczas spływu niebo było zachmurzone, ale skończyło się na małym deszczyku

W sobotę 15 września po raz kolejny warszawscy wierni wzięli udział w rodzinnym spływie kajakowym. Tym razem płynęli Pilicą, a miejscem zbiórki była Warka.

Już pierwsze spotkanie było niemałym zaskoczeniem. Chyba nikt (może poza prowadzącym zapisy) nie spodziewał się tak dużej liczby osób: przybyło ich 85! Było wśród nich trzech kapłanów: ks. Konstantyn Najmowicz FSSPX, ks. Jakub Wawrzyn FSSPX i nowoprzybyły z Czech ks. Jaromir Kučírek FSSPX, dwóch braci: br. Klaus i br. Maksymilian oraz prawie 20 rodzin. Warto też dodać, że olbrzymia większość dzieci biorących udział w spływie należy do Krucjaty Eucharystycznej.

Nowi członkowie Krucjaty Eucharystycznej

(Tu mała dygresja: tego dnia po porannej Mszy św. w szeregi Krucjaty wstąpiło dwóch chłopców; po odmówieniu litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa ks. Wawrzyn przyjął ich do aspirantury. Następnie wierni odśpiewali pieśń My chcemy Boga, powierzając małych rycerzy Najświętszej Maryi Pannie. Spływ kajakowy był doskonałą okazją do świętowania tak ważnego dla nich wydarzenia.)

Organizatorzy spływu zapewnili autokary, którymi uczestnicy dojechali na miejsce startu. Ci, którzy uczestniczyli kiedyś w pielgrzymce do Częstochowy, z radością poznali, że było to miejsce, w którym trzeciego dnia pielgrzymi zatrzymują się na obiad. Powróciły wspomnienia i niektórzy nawet zaczęli śpiewać Salvator mundi

Odziani w kapoki i uzbrojeni w wiosła, uczestnicy wyprawy zaczęli wodować; ponieważ było ich sporo, to zajęło to trochę czasu i ci, którzy ruszyli jako pierwsi, musieli trochę poczekać na pozostałych, pływając pod prąd lub ćwicząc slalom. Rzeka miała spokojny nurt i szerokie koryto, co było bardzo pomocne w unikaniu kolizji. Pogoda od samego początku nie rozpieszczała – padał bowiem deszcz, czasem tylko trochę, a czasem intensywniej.

W planie spływu była przerwa na ognisko, jednak gdy ostatni uczestnicy wycieczki dotarli do wybranego miejsca, okazało się, że jest jeszcze dosyć wcześnie i jednak nie będzie tam postoju. W ten sposób sprawdziły się słowa, że ostatni będą pierwszymi, ponieważ ci, którzy dopiero przybyli, nie musieli nawet wychodzić z kajaków.

Nareszcie przerwa na ognisko!

Do kolejnego, już właściwego postoju trzeba było dość długo płynąć. Apetyty rosły, więc kiedy ogniska zostały już rozpalone wszyscy z radością zajęli się kiełbaskami, grzejąc się przy ogniu. Tymczasem przestał padać deszcz i wyszło słońce. Posileni, uczestnicy wyprawy – dzięki br. Maksymilianowi, który chyba zawsze ma ze sobą śpiewniki – mogli pośpiewać ulubione piosenki. Gdy „ogniska już dogasał blask”, nieśpiesznie ruszyli w dalszą drogę.

Na końcu wyszło słońce

Ostatnie trzy kilometry trasy minęły szybko i przyjemnie – świeciło słońce, można było podziwiać piękno jesiennej przyrody i… rozkoszować się ciszą.

Tegoroczny spływ kajakowy był bardzo udany. Dopisała frekwencja, humory, a nawet – koniec końców – pogoda. Była to świetna okazja do integracji oraz nabrania sił na nowy rok pracy i szkolnych obowiązków.

Następnego dnia odbyło się pierwsze spotkanie dla rodzin. Po uroczystej Mszy św. i wspólnym posiłku przygotowanym przez rodziców, małżonkowie przy pełnej sali wysłuchali wykładu ks. Najmowicza na temat znaczenia wspólnej modlitwy w rodzinie, natomiast dzieci wspólnie się bawiły pod troskliwą opieką wielkodusznych rycerek i jednego z braci.

Mamy nadzieję, że z pomocą Niepokalanej zainaugurowane spotkania dla rodzin przyniosą wiele dobrych owoców. Teraz wszystko zależy od Opatrzności oraz od wytrwałości rodziców, którzy niech w każdą trzecią niedzielę miesiąca zarezerwują choć trochę czasu popołudniowego na pogłębienie własnej formacji i pogłębieniu przyjaznych więzi z innymi rodzinami wiernych tradycyjnej katolickiej nauce.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polska i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.