Przejdź do treści

Wielkopostna krucjata różańcowa Bractwa św. Piusa X w Polsce

  • przez

Ksiądz Karol Stehlin FSSPX, przełożony Dystryktu Europy Środkowo-Wschodniej Bractwa św. Piusa X, wzywa katolików do wielkopostnej krucjaty różańcowej w intencji 1º księży Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X w Polsce, 2º nawrócenia kapłanów pozostających w strukturach posoborowych, 3º nowych i świętych powołań kapłańskich i zakonnych oraz 4º obrony dzieła abp. Marcelego Lefebvre’a przed atakami wrogów.

Drodzy Wierni, Czciciele Najświętszej Maryi Panny!

W 1877 r. w Gietrzwałdzie Najświętsza Maryja Panna powiedziała polskiemu narodowi: „Jeśli ludzie będą się gorliwie modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów”. Tym słowom Polacy dali już nieraz posłuch zarówno przed objawieniami w Gietrzwałdzie, jak i po nich. By jednak zwycięstwa nad wrogami nikt nie przypisywał sobie, tak jak w starotestamentalnych wojnach narodu wybranego, tak i w historii Polski, nieraz Bóg dopuszczał natarcie wielkiej potęgi przeciwników Chrystusa na skromniejsze w liczbę wojska czcicieli Maryi. Przez to Niebo dawało dowód swej opieki, którą wyprasza się przede wszystkim modlitwą i miłością do Bogurodzicy.

Na potwierdzenie tego przypomnijmy chociażby wydarzenia z roku 1651. Świadomość szczególnej opieki Najświętszej Maryi Panny towarzyszyła wojskom szykującym się do bitwy pod Beresteczkiem. Przed bitwą żołnierze modlili się przed obrazem Matki Bożej, który wędrował od namiotu do namiotu umacniając tych, którzy mieli stanąć do walki o uratowania chrześcijaństwa w Europie. Była to jedna z największych bitew XVII wieku, której zwycięstwo świętowano w Rzymie, Wiedniu i Paryżu. Któż tam tak naprawdę zwyciężył, jeśli nie Pogromicielka wszelkich herezji?

Nie sposób nie wspomnieć także Roku Pańskiego 1655. Król Polski Jan Kazimierz w tragicznym czasie potopu szwedzkiego, który zagrażał nie tylko suwerenności Królestwa Polskiego, ale przede wszystkim niósł ze sobą zagrożenie protestancką herezją, zwrócił się o pomoc militarną do papieża Aleksandra VII. W odpowiedzi papież napisał: „Maryja was uratuje! Dlaczego zwracasz się do mnie o pomoc, a nie zwracasz się do Tej, która sama chciała być Waszą Królową. (…) Jej się poświęćcie, Jej się ofiarujcie, Ją ogłoście Królową!” I rzeczywiście zwycięstwo przyszło pod wodzą i z orężem Niepokalanej, a przełomowym momentem była obrona Częstochowy, która złamała nie tyle szwedzką potęgę, co pychę wroga. Żołnierzy lojalnych wobec króla szwedzkiego było pod Jasną Górą około trzech tysięcy, nadto dysponowali siedemnastoma działami, zaś na jasnogórskich murach stanęło dwustu pięćdziesięciu obrońców świętego miejsca. W tej sytuacji trudno zaprzeczyć bezpośredniej interwencji Niebiańskiej Hetmanki.

Osiemnaście lat później o. Stanisław Papczyński, założyciel Księży Marianów, dokładnie w czasie trwania drugiej bitwy chocimskiej wygłosił kazanie do tych, którzy walczyli duchowym orężem. Rzekł nie od siebie, ale w imieniu Maryi: „Wojska moje zwyciężyły w tej chwili nieprzyjaciół Mego królestwa. Oznajmij to ludowi Mojemu – weselcie się, a służcie wiernie Memu Synowi”. I znów modlitwa w pierwszej kolejności obaliła potęgę osmańską i uratowała narody katolickie przed krwawym półksiężycem.

Nadto wspomnijmy i Wiedeń, najsłynniejszą chyba glorię polskich zwycięstw maryjnych, które zmieniły historię Europy. Kiedy do Krakowa dotarła wiadomość, że król Polski ze swym wojskiem jest już u celu, miasto zamarło… Stało się jasne, że to czas decydującej bitwy. Ówczesna stolica ruszyła do modlitewnego boju. Z katedry wawelskiej do Kościoła Mariackiego zorganizowano błagalną procesję z Najświętszym Sakramentem i wizerunkiem Matki Bożej Różańcowej. Podczas procesji śpiewano modlitwę różańcową. Za Najświętszym Sakramentem podążała królowa ubrana w czarną, pokutną suknię, a za nią około sześciuset zakonników niosących relikwie świętych i szczególnie wzywających wstawiennictwa polskich patronów. Nieprzeliczone rzesze brały udział w gorliwej modlitwie. W tym samym czasie husaria ruszyła do boju z imieniem Maryi na ustach i w sercu. I znów Bóg zwyciężył przez Niepokalaną, Niezwyciężoną Hetmankę Polskiego Oręża.

Te i inne, niezliczone, niemożliwe do opisania doświadczenia opieki Matki Bożej i siły modlitwy były powodem wielkiej krucjaty różańcowej, którą ogłoszono w obliczu zagrożenia, jakie nadciągało ze wschodu w roku 1920. Krucjata trwała od święta Przemienienia Pańskiego do dnia wielkiej bitwy warszawskiej, w dzień Wniebowzięcia NMP. Polacy wraz z biskupami, kapłanami i błogosławieństwem papieża Benedykta XV trwali w warszawskich kościołach na warcie, modląc się na różańcu dzień i noc. Modliła się także Jasna Góra, modliła się Polska… Pamiętnego dnia 15 sierpnia w czasie bitwy warszawskiej na niebie ukazała się Bogurodzica i nie tylko powstrzymała pociski lecące w stronę wojska polskiego, ale jeszcze wprawiła w tak wielkie przerażenie bezbożne wojska bolszewickie, że wrogowie Chrystusa pouciekali i pochowali się w pobliskich wsiach krzycząc: Matka Boża odrzucała pociski – te słowa zanotował ks. kan. Wiktor Mieczkowski, proboszcz podwarszawskiej parafii Wyszków i świadek tamtych wydarzeń. Maryja była „groźna jak zbrojne zastępy”, a polska armia zwyciężyła pod znakiem krzyża, który trzymał w swych dłoniach młody i odważny ks. Ignacy Skorupka. Scena kapłana z krzyżem wzniesionym ponad wojującym ateizmem została uwieczniona na płótnie Jana Henryka Rosena i zawieszona w letniej rezydencji papieży w Castel Gandolfo na prośbę Piusa XI, który przed objęciem stolicy piotrowej pełnił urząd nuncjusza apostolskiego w Polsce i z rąk arcybiskupa warszawskiego przyjął sakrę biskupią.

Wspomniawszy Piusa XI, któremu Polska była szczególnie bliska, nie możemy pominąć upomnienia, jakie papież skierował do Polaków dziewięć lat po zwycięstwie nad bolszewikami: „Muszę Was ostrzec, jak niegdyś Chrystus apostołów, mówiąc do nich: czuwajcie i módlcie się. Czuwajcie, gdyż grożą Wam niebezpieczeństwa i zasadzki podstępne. Wróg nazwany przez Chrystusa bramami piekielnymi nie śpi, ale czuwa i działa wśród Was. Mam tu na myśli przede wszystkim sektę masońską, która szerzy swe przewrotne zasady i zgubne wpływy również i w Polsce, usiłując szczególnie zniszczyć Waszą świętą i cenną spuściznę duchową i religijną, która stanowi moc i chlubę Waszą. Dlatego też powtarzam, czuwajcie, gdyż wróg Wasz nie śpi, a więc i Wam nie wolno zasypiać”.

Drodzy Wierni, papieskie słowa wskazują i dziś na epicentrum wojny, której tragiczne skutki w Europie były dzielnie odpierane pod wodzą Maryi ze znamienitym udziałem polskiego narodu. Widzimy jednak, że Pan Bóg dopuścił, byśmy zostali zupełnie ogołoceni z nadziei pokładanej w ludzkich siłach. Nie ma już katolickich królestw, wielkich wodzów ani niezwyciężonej husarii, a wojna o prawdę i zbawienie dusz wydaje się przybierać na sile. Czyżbyśmy zatem byli pozbawieni broni? Otóż nie! Jak nigdy dotąd możemy udowodnić, że pot i krew Waszych przodków nie została wylana na marne, a ich zwycięstwa są tylko potwierdzeniem siły modlitwy, która potrafi złamać najpotężniejsze armie świata. Stąd z nadzieją pokładaną tylko w Bogu idziemy na wojnę o niebo dla wszystkich przez Niepokalaną. A gdy nam się wydaje, że siły wroga są nieporównywalnie większe i nie mamy zbyt wielu szans, to tym bardziej prośmy Maryję, by odbudowała pośród nas duchową husarię różańcową. Kiedyś husarze w bitwach pod Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem, Beresteczkiem, Wiedniem, Hodowem, pomimo licznej przewagi wroga w cudowny sposób zwyciężali. Dziś czas na nas! Pójdźmy do ataku z jeszcze większą odwagą, mocno wierząc, że Ta, która ocaliła swój jasnogórski tron podczas szwedzkiego oblężenia i odbijała śmiertelne pociski w bitwie warszawskiej dokona tych cudów raz jeszcze.

By móc wygrywać poszczególne bitwy potrzebujemy nade wszystko Mszy Świętej i duchowych przywódców, którzy poprowadzą nas do walki. Widząc wielkie owoce ostatniej krucjaty różańcowej o wolność katolickiego kultu Bożego i nowe powołania, którą tak licznie podjęliście rok temu, proszę Was, Drodzy Wierni, o podjęcie nowej krucjaty różańcowej w czasie zbliżającego się Wielkiego Postu. Od Środy Popielcowej do Wielkiej Soboty odmawiajmy różaniec, dołączając do modlitwy codzienne ofiary, by walczyć – jak nas zachęca św. Ludwik Maria Grignion de Montfort – z różańcem w lewej, a z krucyfiksem w prawej dłoni.

Tym razem podejmijmy modlitwę w intencji kapłanów z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, by byli pożytecznymi narzędziami w ręku Pana Boga. Następnie błagajmy o nawrócenie jak największej liczby kapłanów, którzy trwają wciąż w herezji modernizmu, by odkrywszy Prawdę włączyli się w dzieło arcybiskupa Marcela Lefebvre’a i kontynuowali misję chrystusową. Prośmy także o liczne i święte powołania wśród męskiej i żeńskiej młodzieży.  Do modlitwy niech nas przynaglają słowa s. Łucji, wizjonerki z Fatimy, która w 1957 r. powiedziała: „Tym, co najbardziej rani Niepokalane Serce Maryi i Najświętsze Serce Jezusa, jest upadek dusz poświęconych Bogu. Diabeł wie, że zakonnicy i kapłani, którzy odpadają ze wzniosłej drogi powołania, pociągną wiele dusz do piekła…” Stąd proszę, byście dołączyli jeszcze jedną intencję – o ochronę Kapłańskiego Bractwa św. Piusa X przed atakami wrogów. Szatan i jego ziemscy słudzy czynią wszystko, by uniemożliwić sprawowanie Najświętszej Ofiary Chrystusa, rozszerzanie się nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi i głoszenie prawdy Katolickiej, co nieraz niweczy niejedno prawdziwe powołanie. Jest to walka z bramami piekielnymi, które nigdy nie znają spoczynku. My też nie znajmy spoczynku w miłości do Mszy św. i Niepokalanej aż po oddanie swego życia, bo kto nie jest gotów oddać życia za tę miłość ołtarza, nie jest godny tej miłości – tę ewangeliczną prawdę przypomniał ks. Dawid Pagliarani, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, w liście skierowanym do nas po papieskim dokumencie Traditionis custodes.

Na koniec proszę Was jeszcze o jedno, byście intencję swej modlitwy, poczynając od Polski rozszerzyli na cały świat. Jan III Sobieski kilka godzin przed bitwą wiedeńską zwrócił się do swego wojska: „Żołnierze, nie tylko Wiedeń musimy ocalić! Musimy ocalić całe chrześcijaństwo, ideę chrześcijaństwa!” To jest nasz cel, Drodzy Wierni – musimy ocalić całe chrześcijaństwo przez Niepokalaną, by spełniło się pragnienie św. Maksymiliana, aby każdy człowiek na świecie mógł prawdziwie pokochać Niepokalane Serce Maryi, Najświętsze Serce Jezusa i zbawić swoją duszę. Jestem przekonany, że droga krucjaty różańcowej to najlepsza taktyka i pewne zwycięstwo, przecież sama Najświętsza Maryja Panna powiedziała w Gietrzwałdzie: „Żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec”; „Jeśli ludzie będą się gorliwie modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów” oraz „Nie smućcie się, bo ja zawsze u was będę”!

Niech Bóg Wam błogosławi przez ręce Niepokalanej i wynagrodzi Waszą wielkoduszność!
ks. Karol Stehlin FSSPX

Pobierz tabelę do notowania liczby odmówionych różańców (PDF).

Skip to content