
Najpierw była niewielka kaplica w Tuchowie i garstka, może kilkunastu, wiernych. Po dekadzie kaplica okazała się za mała i trzeba było ją powiększyć, dostawiając namiot. Niedługo później znów zrobiło się za ciasno, ale na szczęście w sąsiednim Tarnowie udało się znaleźć większy obiekt nadający się na kaplicę. Równocześnie spora część wiernych z Tuchowa mogła cieszyć się nowo otwartą misją, a później kaplicą w Nowym Sączu. Jednak wiernych w samym Tarnowie wciąż przybywało i w niedziele trzeba było zacząć odprawiać drugą Mszę św., bo spodobało się Bogu przyciągać coraz więcej serc ludzkich, otwartych na Tradycję, na Mszę św. wszech czasów i na prawdziwe, katolickie nauczanie. Z tego powodu w Niedzielę Palmową ks. Hubert Kuszpa FSSPX poświęcił w Tarnowie nową, obszerną kaplicę. Wcześniej jednak trzeba było przeprowadzić szereg prac – na początek instalatorskich i rozbiórkowych, ale to drobiazg. Zrobili to sami wierni, w dziesięć dni!
Trudno opisać uczucie radości, gdy dzień po dniu na naszej grupie na komunikatorze widziało się takie informacje:
„Potrzeba 4 osób do rozbiórki muru od godziny 7 we czwartek”
„Witam, opłacę dniówkę pracownikowi za mnie, powiedzmy na początek dwa dni. Prześlij kwotę sms, w niedzielę wyrównam. Sam nie mogę, bo fizyczność słaba.”
„Czy ktoś dostawczakiem mógłby przywieźć dwa okna? Wymiary… Dzisiaj lub jutro”
„Przywiozę”
„Potrzeba samochodu, który by zabrał i zutylizował około 2 kubiki śmieci. Potrzeba na rano na godz. 10.00. Bóg zapłać!”
„Drodzy wierni! Jutro na 14-tą potrzebne 2 osoby do malowania drzwi i ościeżnic, taśma do oklejenia i folia lub papier do podłożenia mile widziane”
„Dobrze, będę od godziny…”
„Ja też będę”
„Kontener ogarnięty”
„Jutro na 8:00 wyładunek 320 krzeseł…”
„Już jadę”
„My też jedziemy”
„Będę do dyspozycji jutro od południa, mam przyrządy do czyszczenia – gdzie się przydam?”
Na placu boju krzątają się różne osoby, różnych zawodów; mężczyźni i kobiety. Z łopatami. Gruz zgarniają również właściciele firm. Jest pan Z. Jest i pan N., choć chyba przekroczył już osiemdziesiątkę. Astma musi poczekać.











Nie sposób wymienić wszystkich, którzy w takiej czy innej formie pomagali w powstaniu nowej kaplicy. Łatwo kogoś pominąć. Nikt tu nie prowadził tego rodzaju buchalterii. Jaki kto miał wkład, wie to najlepiej sam Pan Bóg. A wiernym z Tarnowa pozostaje satysfakcja i piękna kaplica. Boć przecie wszystko to ad maiorem Dei gloriam!













