Przejdź do treści

Odpowiedź na „słowo” wygłoszone w kościołach Duszpasterstwa Tradycji Katolickiej w Poznaniu

24 maja br., w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego, w poznańskich kościołach, w których Msze św. w rycie trydenckim celebrują księża z Duszpasterstwa Tradycji Katolickiej w Archidiecezji Poznańskiej, w ramach kazania zostało odczytane „słowo”, zatwierdzone przez miejscowego ordynariusza, abp. Zbigniewa Zielińskiego. Można było w nim usłyszeć nie tylko o ekskomunice, jaką rzekomo zaciągną na siebie biskupi udzielający sakry i kapłani, którzy ją przyjmą, ale również że sam wyjazd „wiernych związanych z nurtem Tradycji na święcenia biskupie do Econe” jest „grzechem”, a „duszpasterskie posługi Bractwa św. Piusa X” są „niegodziwe”. ‒ Abp. Zielińskiemu oraz kapłanom Duszpasterstwa Tradycji Katolickiej odpowiedział ks. Bartosz Tokarski FSSPX, odpowiedzialny za poznański przeorat św. Józefa.

Ekscelencjo!

W minioną niedzielę, podczas Mszy św. odprawionych w ramach Duszpasterstwa Tradycji Katolickiej w Archidiecezji Poznańskiej, za aprobatą Waszej Ekscelencji zostało wygłoszone kazanie, w którym wiernym i kapłanom Bractwa św. Piusa X zarzucono nie tylko błąd, ale nawet grzech oraz „wyjątkową obłudę” i „zakłamanie”. W tej sytuacji przełożony Bractwa w Polsce uznał za ko­nieczne, aby na te zarzuty odpowiedzieć i tę odpowiedź przesłać Księdzu Arcybiskupowi oraz kapłanom wymienionego duszpasterstwa, wzywając ich do odwołania tych niesprawiedliwych oskarżeń, które przypisują nam działanie w złej woli.

Przede wszystkim pragniemy odnieść się do głównego zarzutu dotyczącego subiektywizmu i usprawiedliwiania sięgania po złe środki dla dobrego celu. Po pierwsze chcemy podkreślić, że konsekracje biskupie bez mandatu apostolskie­go nie są „złem samym w sobie”, tzn. takim, które (jak bluźnierstwo, morder­stwo czy cudzołóstwo) zaciąga ciężką winę w każdych okolicznościach i które nigdy nie może służyć jako środek do celu. Po drugie, historia Kościoła zna przypadki, kiedy biskup katolicki, aby ratować Kościół i dusze wiernych, podejmował działania wbrew wyraźnie wyrażonej woli papieża. Przykładem jest tu m.in. właśnie św. Atanazy Wielki, ale także krakowski arcybiskup Karol Wojtyła, potajemnie wyświęcający kapłanów z czechosłowackiego „podziemnego Kościoła” pomimo zakazu Pawła VI. Gdybyśmy uznali, że w obaj wspomniani hierarchowie wykorzystali „złe środki”, to w konsekwencji postawilibyśmy prawo ślepego posłuszeństwa nad najwyż­szym prawem Kościoła, jakim jest zbawienie dusz ‒ tymczasem w obu przypadkach Kościół uznał, że postąpili właściwie.

Zupełnie nieadekwatne są przy tym przytoczone kontrprzykłady (o. Girolamo Savonaroli i ks. Michała Sopoćki) ani nawet inne, które można by długo wyliczać, np. o. Pio z Pietrelciny. Żadna z osób, które stawia się nam jako wzór posłuszeństwa w obliczu krzywdzących nakazów przełożonych, nie była odpowiedzialna za całe zgromadzenie zakonne, za setki powołań i za setki tysięcy dusz, które im się powierzyły. Co więcej, w ich przypadku nie chodziło o kwestie czystości wiary, ale co najwyżej o czystość obyczajów (jak u Savonaroli) albo o bardziej drugorzędne lub nawet osobiste względy.

Prawo kanoniczne potwierdza, że Kościołowi jest obce myślenie czarno-białe, abstrahują­ce od okoliczności czynów – przecież kodeks wymienia szczegółowo okoliczności, które albo łagodzą wymiar kary, albo całkiem ją wykluczają (gdy chodzi o czynno­ści, które właśnie nie są intrinsece mala, tj. złe same w sobie). Wymienia się wprost ‒ obok działania w ciężkiej bojaźni ‒ również działanie z konieczności lub wskutek wiel­kiej niedogodności (KPK 1983, kan. kan. 1323 i 1324). A wbrew zarzutom o subiektywność oceny Bractwa, kodeks gwarantuje wolność od kary lub przynajmniej części konsekwencji w przypadku, gdy się sądzi bez winy, że zachodzi jedna z okoliczności wspomnianych! Odwołujemy się zatem do uczciwości i rzeczywistej miłości bliźniego, prosząc o odpowiedź na pytanie, dlaczego względem naszego Bractwa stosuje się ‒ wbrew prawu ‒ najsurow­szą wykładnię jednych przepisów, zupełnie pomijając in­ne, jasno sformułowane kanony i ogólną zasadę in dubio pro reo?

Dlaczego ogłasza się, że nie zaciągnęli ekskomuniki ci, którzy w Szwajcarii podali Komunię św. psom, wykrętnie powo­łując się na brak intencji znieważenia Najświętszego Sakramen­tu, a jednocześnie odmawia się naszemu Bractwu prawa do usprawiedliwienia jego dzia­łania dobrymi intencjami, którym nie może zaprzeczyć nikt, kto jest gotowy, żeby bez uprze­dzeń zapoznać się z naszym stanowiskiem? Dlaczego Watykan w zeszłym roku nie zareagował sankcjami w obliczu nielegalnych święceń w Chinach, w ewidentny sposób będących wyzwaniem rzuconym nowemu papieżowi? ‒ Podobne pytania można by mnożyć… a zadają je sobie katolicy na całym świecie, zgorszeni pewną wybiórczością, którą kieruje się tak wielu hierarchów.

Właśnie to zgorszenie, na które katolicy są niestety ciągle narażeni, przyciąga ich do na­szych kaplic i zarazem usprawiedliwia naszą posługę. Nie można proponować im diecezjalnych „duszpasterstw Tradycji” zamiast posługi kapłanów Brac­twa św. Piusa X, ponieważ mimo zapewnień oraz „hojnego” terminarza niedzielnych Mszy (co zresztą zależy od danego miejsca) te oficjalne duszpasterstwa nie są dla wiernych żadną prawdziwą alternatywą. Duszpasterstwo to nie tylko niedzielna Msza św., co wierni doskonale rozumieją, poszukując czegoś więcej i odrzucając próby stworzenia indultowej hybrydy Tradycji z novus ordo.

Na koniec pragniemy poinformować, że w dniu konsekracji biskupich w Ecône (tj. w śro­dę 1 lipca) w poznańskiej kaplicy Bractwa przy ul. Ptasiej o godz. 18:00 zostanie odpra­wiona uroczysta Msza św. w intencji podziękowania Bożej opatrzności za nowych biskupów dla Kościoła katolickiego, a imiona Ojca Świętego oraz Waszej Ekscelencji zostaną w niej jak zawsze wymienione. Nie uważamy tego ani za sprzeczność, ani za pustosłowie, ani tym bardziej za obłudę. Prosimy, aby Wasza Ekscelencja nie traktował tego jako prowoka­cji, ale jako wyraz naszego głębokiego przywiązania do Rzymu i wiary katolickiej. Dołączamy opublikowaną przez nasz Dom Generalny w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego Deklarację wiary, której katolickość podkreślał bp Atanazy Schneider, uzasadniając twierdzenie, że konse­kracje biskupie nie będą aktem schizmatyckim.

Dobre owoce, jakie w duszach wiernych przynosi duszpasterstwo Bractwa, świadczą o tym, że jest ono „dobrym drzewem”; przyznają to także pojedyncze głosy ludzi Kościoła. Ufamy, że nadejdą takie czasy, kiedy Bractwu powszechnie i oficjalnie zostanie przywrócone dobre imię i że będzie to głoszone z parafialnych ambon, zaś miejscowi ordynariusze przestaną traktować jak trędowatych tych, którzy dzisiaj domagają się przywrócenia Tradycji należnego jej miejsca w Kościele.

Zobacz

Skip to content