Przejdź do treści

Misja Bractwa pozostaje niezmienna. Kazanie bp. Paschalisa Schreibera

Bp Paschalis Schreiber

Szanowny przełożony generalny, ekscelencje, drodzy współbracia, drodzy wierni!

Zarówno w imieniu trzech pozostałych nowo wyświęconych biskupów, jak i w moim własnym, chciałbym wyrazić wobec was naszą głęboką wdzięczność za wasze poświęcenie i modlitwy z ostatnich tygodni. Jesteśmy przekonani, że Pan Bóg przyjął rozliczne modlitwy, które tu do Niego kierowaliście, i że wysłucha waszych intencji.

Misja Bractwa pozostaje niezmienna

Przeżywamy obecnie niezwykły czas, naznaczony wielką jednością wśród członków Bractwa. Pozostaje nam teraz przenieść nasze odczucia z tych szczególnych dni do naszych przeoratów, rodzin, miejsc pracy i wszędzie tam, gdzie skieruje nas Boża opatrzność.

Bractwo podejmie również wszelkie możliwe działania na rzecz odzyskania przez Tradycję pełni należnych jej praw, choć obecna sytuacja Kościoła katolickiego wskazuje, że ten moment nie nastąpi zbyt szybko. Chociaż liczba wiernych stojących przy tradycyjnej doktrynie wydaje się czasem niewielka, nie powinno nas to zniechęcać.

Historia Kościoła i ludzkości uczy, że w wielu przypadkach mniejszości, które z determinacją angażowały się w słuszną sprawę, ostatecznie pociągały za sobą większość. Właśnie dlatego misja Bractwa nie ulegnie zmianie w nadchodzących latach – naszym zadaniem będzie przekazywanie wiary katolickiej w jej niezmiennej postaci.

Z tego powodu musimy żywić szczerą miłość do Kościoła, pragnienie wiernego przeżywania kapłaństwa Jezusa Chrystusa oraz chęć przyczyniania się do zachowania wiary katolickiej dla dobra Kościoła.

Wiara katolicka wyróżnia się cudowną harmonią. W niej wszystko ma swoje miejsce i jest uporządkowane. Nasz Pan Jezus Chrystus stale pozostaje w jej centrum – jest Królem i Arcykapłanem. Jego królestwo i kapłaństwo będą trwać aż do końca czasów. Możemy nieustannie odwoływać się do Jego obietnicy: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Umocnieni tą pewnością, prowadzimy życiem łaski i odnajdujemy siłę, by przekazywać niezmienną prawdę.

Pokora i wielkoduszność – cnoty apostolstwa

Dzisiaj, w święto Nawiedzenia, śpiewamy wspaniałe Magnificat wraz z Matką Niebieską. Jeśli przyjrzymy się bliżej Magnificat, odkryjemy w tej modlitwie dwie cnoty, które wspaniale się uzupełniają: wielkoduszność i pokorę. To właśnie tych dwóch cnót potrzebujemy dziś w sposób szczególny.

Pokora jest jednak ważniejsza, ponieważ musimy zawsze mieć świadomość, iż jesteśmy jedynie narzędziami – bez Pana Boga nie możemy niczego uczynić, ale to Jego musimy o wszystko prosić.

Jego Ekscelencja abp Marceli Lefebvre powiedział kiedyś, że członkowie Bractwa powinni opierać całą swoją działalność misyjną i apostolską na przekonaniu, iż są jedynie bezużytecznymi sługami. Że Pan mógłby się bez nich obejść, ale mimo to chce z nich korzystać i że jest to zaszczyt, na który nie zasługują. Muszą oni stale być świadomi własnej niemocy i wszechmocy Boga, pokładając ufność wyłącznie w Jego łasce, bowiem posługa apostolska jest przede wszystkim nadprzyrodzonym dziełem łaski. Zatem należy pozostać pokornym, znać swoje miejsce i mieć świadomość, że jesteśmy słabi, ubodzy i grzeszni.

Z drugiej jednak strony ta świadomość nie może nas powstrzymywać przed dokonywaniem wielkich rzeczy dla Pana Boga, angażowaniem się na rzecz Kościoła, głoszeniem prawdy i walką o zachowanie Tradycji.

Wielkoduszność pokazuje nam, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, ponieważ Bóg jest wszechmocny i kieruje wszystkim zgodnie ze swoim mądrym zamysłem. Człowiek wielkoduszny podejmuje dzieła wielkie, zdobywa się na wielkie rzeczy.

A jednocześnie pokora w szczególności daje mu zdolność do realizacji takich dzieł, ponieważ pokłada całą swoją ufność w Bogu. Błędem byłoby pokładać ufność w sobie samym i we własnych siłach. Pan Jezus powiedział: „Beze mnie nic nie możecie uczynić”. Człowiek wielkoduszny nie opiera więc swoich wielkich przedsięwzięć na ludzkich siłach, lecz na wsparciu wszechmocnego Pana Boga.

Podążajmy zatem dalej naszą drogą z ufnością, pokorą i wielkodusznością, stawiając Chrystusa coraz bardziej w centrum naszego życia i wytrwale trwając w życiu łaski.

Najświętsza Maryja Panna rozdająca wszystkie łaski

Święto Nawiedzenia, które dziś obchodzimy, przypomina nam jedno z najpiękniejszych spotkań w Ewangelii. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to zwykła wizyta – Najświętsza Maryja Panna udaje się do swojej kuzynki Elżbiety – jednak w tajemnicy dokonuje się tam coś niezwykłego. W łonie św. Elżbiety św. Jan Chrzciciel zostaje oczyszczony z grzechu pierworodnego. Jednocześnie św. Elżbieta otrzymuje Ducha Świętego i rozpoznaje, że Odkupiciel jest już obecny w łonie Najświętszej Maryi Panny. Scena ta objawia nam głęboką prawdę: Maryja jest pośredniczką łaski. W tym wydarzeniu Matka Boża jest nią dla św. Elżbiety i dla św. Jana Chrzciciela, ale jest jeszcze kimś znacznie istotniejszym: jest Pośredniczką wszelkich łask.

Podobnie jak każda łaska, tak i łaska biskupstwa, jaką otrzymali wczoraj nowi biskupi, została im przekazana za pośrednictwem Matki Bożej. Radość, jaką mamy dzięki łasce przeżywać w tych dniach, jest naprawdę wyjątkowa. Rzadko kiedy w swojej historii Bractwo przejawiało podobny zapał i doświadczało takiej jedności. Nareszcie dysponuje wystarczającą liczbą biskupów, co przepełnia nas wszystkich ogromną wdzięcznością.

Radość przeplatająca się z cierpieniem

Z drugiej strony pewna okoliczność sprawia nam głęboki ból. Rok temu tysiące z nas pielgrzymowało do Rzymu, żeby modlić się przy grobach świętych apostołów, a dziś niektórzy nazywają nas schizmatykami. Nie powstrzyma nas to jednak nigdy przed robieniem tego, co leży w naszej mocy, z miłości do Kościoła i z miłości do dusz. W tej trudnej sytuacji pragniemy pozostać głęboko oddani Kościołowi Jezusa Chrystusa i z całych sił pracować na rzecz jego odnowy. Historia Kościoła uczy nas, że wielu świętych cierpiało nie tylko dla Kościoła, ale także z powodu Kościoła. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać rzeczą zaskakującą, ale taka jest rzeczywistość, a zarazem wielka tajemnica. Dlatego nie powinno nas dziwić, że wczorajsze konsekracje biskupie nie zostały przyjęte z radością przez wszystkich katolików na świecie.

Między gorzką gorliwością a fałszywym kompromisem

W tych czasach zamętu musimy unikać dwóch skrajnych postaw. Z jednej strony unikajmy tej zgorzkniałej gorliwości, którą nasz patron, święty Pius X, potępiał już w swojej pierwszej encyklice. Popadamy w pułapkę zwalczania błędów wyłącznie za pomocą cierpkich wyrzutów i zjadliwej krytyki. Z drugiej strony istnieje również niebezpieczeństwo zawierania fałszywych kompromisów. Zwolennicy takiego podejścia starają się bardziej zadowolić ludzi niż Boga. Nie są oni spadkobiercami męczenników.

Cnota znajduje się pośrodku. Polega ona na osiągnięciu właściwej równowagi między tymi dwoma skrajnościami. Właśnie tę równowagę zalecał św. Paweł swojemu uczniowi Tymoteuszowi, mówiąc mu: „Przekonywaj, proś, karć…” Ale zaraz dodawał: „…z wszelką cierpliwością”.

Formowanie kapłanów pod kątem ofiary Mszy Świętej

Po wydarzeniach ostatnich dni w naturalny sposób nasuwa się pytanie: jak mamy postępować dalej? Nie wiemy, co przyniesie przyszłość – ją bowiem trzyma w swoich rękach Bóg – ale doskonale wiemy, na czym polega nasza misja. Naszym głównym zadaniem jest formowanie świętych kapłanów, gorliwych i mocno zakorzenionych w doktrynie, jak również praca nad ich uświęceniem. W centrum naszej uwagi niezmiennie pozostaje ofiara Mszy Świętej, ponieważ to przede wszystkim dla niej ustanowiono kapłaństwo.

Drodzy wierni, również was Opatrzność postawiła w określonych miejscach. To właśnie tam macie obowiązek wiernie wypełniać swoje codzienne obowiązki stanu, kierując się jak największą miłością do Boga i bliźniego. To właśnie wierność w małych sprawach przygotowuje nas do wielkich zadań. Biskup nie przyjmuje urzędu biskupiego dla siebie samego, lecz z troski o zbawienie dusz. Jednym z najszlachetniejszych posłannictw biskupa jest przekazywanie kapłaństwa. Nowo wyświęcony kapłan otrzymuje władzę odprawiania ofiary Mszy Świętej i wypowiadania słów konsekracji, ale bez nałożenia rąk przez biskupa żaden nowy kapłan nie mógłby dokonać cudu przeistoczenia.

Tradycja jest płomieniem, który należy przekazywać

Słowo „Tradycja” oznacza przekazywanie. W tym wypadku chodzi o przekazywanie ognia. Popiół jest martwy, ciemny, zimny, brudny i szary. Natomiast ogień przynosi światło i ciepło. Nieprzypadkowo zatem w dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty zstąpił na apostołów w postaci języków ognia, aby przekazać im swoje dary i owoce.

Jeśli chodzi o nas, członków Bractwa, oznacza to, że nie zachowujemy Tradycji katolickiej z czystej nostalgii, lecz czynimy to, ponieważ pragniemy przekazać przyszłym pokoleniom wiarę katolicką, sakramenty i tradycyjną doktrynę w całej ich autentyczności. Ogień musi nadal płonąć w nas poprzez wiarę, ducha misyjnego i apostolski charakter Bractwa. W ten sposób Bractwo powinno kontynuować swoją misję. W ten sposób postrzegał ją Jego Ekscelencja abp. Marceli Lefebvre i właśnie dlatego pierwotnie nazwał członków Bractwa „apostołami Jezusa i Maryi”.

Radość się udziela. Tak jak apostołowie wyszli z Wieczernika w dniu Pięćdziesiątnicy, żeby głosić Ewangelię całemu światu, tak i my jesteśmy powołani – każdy stosownie do swojego stanu – do świadczenia o Jezusie Chrystusie.

Miłość strzeże nas przed obojętnością. Chroni nas przed popiołami chrześcijaństwa, które stało się czysto zewnętrzne. Wypełnia nas apostolską gorliwością, abyśmy zawsze pozostawali wiernymi synami Kościoła katolickiego.

Nie zadowalajmy się nigdy jedynie zachowaniem świętej Mszy w jej tradycyjnej formie. Konieczne jest rozpowszechnianie duchowości katolickiej, skarbów Tradycji oraz ich ducha. Skarb, który zatrzymamy dla siebie, nikomu nie posłuży. Światło schowane pod korcem nikogo nie oświeci. Ogień, którego już nie podsycamy, w końcu zgaśnie – a wtedy Tradycja zamieni się w popiół.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

W trakcie swojej pierwszej Mszy św. pontyfikalnej, odprawionej w Ecône 2 lipca 2026 r., w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, bp Paschalis Schreiber, jeden z czterech nowych biskupów Bractwa św. Piusa X, wygłosił swoje pierwsze kazanie biskupie w języku francuskim, niemieckim i angielskim, skierowane do kilku tysięcy wiernych przybyłych z całego świata.

Zobacz też

Skip to content