
Wyruszyliśmy z Warszawy, a gdy w Gdyni dołączyła do nas druga część uczestników, 47 pątników pod przewodnictwem kapelana rozpoczęło podróż do sanktuarium Królowej Polskiego Morza w Swarzewie, czyli do pierwszego miejsca na trasie pielgrzymki. Tam pokłoniliśmy się naszej Pani przed cudami słynącą, późnogotycką figurką Matki Bożej Swarzewskiej.
Przez wieki sanktuarium w Swarzewie podtrzymywało wśród okolicznych mieszkańców ducha polskości, zwłaszcza w czasie zaborów. Cudowna i łaskami słynąca figura Matki Bożej jest czczona na Kaszubach od przeszło sześciuset lat i zarówno dla tamtejszych mieszkańców, jak i dla wielu pielgrzymów, jest szczególnym znakiem obecności Maryi w codziennym życiu.
Po długiej podróży, w czasie której ks. Miłkowski rozpoczął katechezy o Najświętszej Maryi i Jej tytułach: Niepokalana, Pośredniczka czy Współodkupicielka, zatrzymaliśmy się na nocleg. W tym dniu mogliśmy napawać się nadmorskim klimatem, ponieważ hotel oddalony był zaledwie 50 m od brzegu Zatoki Puckiej, co wielu z nas skłoniło do spaceru w promieniach zachodzącego słońca.

W kolejnym dniu pielgrzymki, po porannej Mszy św., wyruszyliśmy w dalszą drogę. Następnym punktem na naszym szlaku było Sianowo, w którym gościliśmy u Matki Bożej Królowej Kaszub. Niewielka gotycka figurka Maryi z Dzieciątkiem jest tu czczona w sposób szczególny. Przez wieki ziemie te podlegały zarówno wpływom polskim, jak i niemieckim; leżały też na pograniczu dwóch wyznań: katolickiego i luterańskiego. Tutejszy lud pozostał jednak wierny wierze katolickiej i skutecznie oparł się kilkuwiekowej germanizacji.
Pokrzepieni duchowo piękną historią przedstawioną przez tutejszego księdza, ruszyliśmy do Kościerzyny, gdzie w dwóch kolejnych sanktuariach mogliśmy wysłuchać niezwykłych historii związanych z kultem maryjnym. Pierwszym z nich było sanktuarium pozostające pod opieką sióstr niepokalanek, gdzie szczególną czcią otaczana jest gotycka pieta, przed którą wierni oddają hołd Matce Bożej Bolesnej.
Drugim, znajdującym się na terenie tej samej parafii ‒ sanktuarium Matki Boskiej Królowej Rodzin, w którym miejscowy kustosz opowiedział nam historię czczonego tu od XVII w. obrazu Matki Bożej, zwanej Madonną Kościerską. Obraz ten, przez wieki otaczany czcią lokalnej społeczności, z czasem stał się powodem utworzenia w kościele parafialnym pw. Świętej Trójcy sanktuarium maryjnego i celem wielu pielgrzymek.
Po indywidualnej modlitwie w świątyni i pamiątkowych zdjęciach, przyszła pora na odpoczynek w hotelu, położonym wśród malowniczych lasów, tuż nad jeziorem, dając nam możliwość podziwiania piękna ziemi, po której pielgrzymowaliśmy. Popołudnie spędziliśmy na kolejnej konferencji duchowej, dzięki której mogliśmy lepiej poznać Matkę Najświętszą, którą lud Boży czci tak głęboko w miejscach, które nawiedzaliśmy.
Od początku pielgrzymki towarzyszyło nam piękne słońce, jednak gdy pożegnaliśmy okolice Kościerzyny udając się w dalszą drogę, poranny deszcz przypomniał nam, że lato ma się ku końcowi. Dowodem na to byli także liczni grzybiarze z pełnymi koszami, których mijaliśmy w drodze do Wiela.
Sanktuarium Kalwaryjskie w Wielu (znane jako Kalwaria Wielewska), to drugi, po Kalwarii Wejherowskiej, zabytkowy obiekt tego typu na Pomorzu Gdańskim. Znajduje się na terenie malowniczej kaszubskiej wsi Wiele, na stokach Białej Góry, nad Jeziorem Wielewskim. Jest ważnym centrum duchowym Kaszubów. W ołtarzu głównym neobarokowego kościoła parafialnego pw. św. Mikołaja znajduje się, łaskami słynący, barokowy obraz Matki Bożej Pocieszenia z XVIII w., którego historię, w sposób niezwykle zajmujący, przedstawił nam miejscowy ksiądz. Po tym spotkaniu, pomimo deszczu, poszliśmy w stronę kalwarii, by pomodlić się przy stacjach męki Pańskiej. Niestety nie wystarczyło nam czasu, by przejść dróżkami kalwaryjskimi, bo musieliśmy wyruszyć w dalszą drogę, do kolejnego pięknego miejsca poświęconego Niepokalanej.

Z Zamartego ruszyliśmy do Byszewa, do sanktuarium NMP Królowej Krajny. Historia tego miejsca także zaczyna się w wiekach średnich ‒ już od XII stulecia ‒ jednak dokładniejsze informacje pochodzą z XIII w., kiedy to osiedli w Byszewie cystersi. Kościół w Byszewie, obok cudownego obrazu Matki Bożej, kryje w sobie wiele innych, niezwykle drogocennych skarbów, w znacznej mierze pochodzących z drugiej połowy XVIII w. Od dawien dawna główny odpust w Byszewie przypada w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, które wypadło w tygodniu naszej pielgrzymki. Wierni przybywali bardzo licznie na tę uroczystość, która niegdyś trwała przez całą oktawę. Chwały Matki Bożej w tutejszym sanktuarium nie przyćmiły nawet czasy reformacji.
Dzień zakończyliśmy w hotelu położonym w kompleksie leśnym nad pięknym Zalewem Koronowskim. Jako że poranne deszcze już dawno minęły, mogliśmy kontynuować nasze rozważania maryjne podczas spacerów, w otoczeniu pięknej przyrody.
Czwartkowy chłodny poranek przywitał nas pięknym słońcem; po Mszy św. i sutym śniadaniu kontynuowaliśmy naszą podróż.
W tym dniu pojechaliśmy najpierw do sanktuarium Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Topolnie, gdzie znajduje się cudowny obraz Matki Bożej, który, według legendy, przyniesiony w 1583 r. przez wody Wisły, zatrzymał się przy pniu topoli. Namalowany na drewnie iglastym w stylu ikony jasnogórskiej, został około 1720 r. ukoronowany koronami królewskimi, podarowanymi przez ojców paulinów z Częstochowy. Korony te były darem wotywnym króla Władysława IV dla Matki Bożej Częstochowskiej i do czasu przekazania ich do Topolna zdobiły jasnogórski wizerunek Matki Bożej. Zostały niestety skradzione w 1983 r. i dzisiaj obraz zdobi ich replika. W XVII w. sprowadzono tu zakonników z Jasnej Góry, a Topolno stało się najbardziej na północ wysuniętą placówką paulińską.

Z Piaseczna pojechaliśmy do Lubiszewa, ostatniego na naszej trasie sanktuarium ‒ Matki Bożej Pocieszenia. Choć świątynia była w tych dniach odnawiana, rozstawione wewnątrz rusztowania nie zasłaniały jednak najcenniejszych jej elementów tj. cudownej figurki Matki Bożej i niezwykłego ołtarza Trójcy Świętej. Pierwsza wzmianka o tym kościele pochodzi z XII w. Już od średniowiecza do Lubiszewa przybywali pielgrzymi, których celem było uczestniczenie w uroczystościach odpustowych na cześć Trójcy Świętej, ale od końca XVIII w. pątników przyciągała do tego miejsca również obecność́ wizerunku Matki Bożej Pocieszenia. Ta około osiemdziesięciocentymetrowa figura Madonny z Dzieciątkiem powstała ok. 1380 r. (warsztat pomorski), a liczne rozwieszone wokół niej wota świadczą o wielu cudach, jakie dokonały się za jej przyczyną.
Jako że Lubiszewo to niewielka miejscowość położna nieopodal Tczewa, na ostatni nocleg udaliśmy się do tczewskiego hotelu. Następnego dnia, wczesnym rankiem, pojechaliśmy do kaplicy Bractwa, aby uczestniczyć w codziennej Mszy św. Po porannych modlitwach wróciliśmy do hotelu na śniadanie i konferencję podsumowującą nasze rekolekcje. Przez cały czas ich trwania, ks. Miłkowski w sposób wyczerpujący i zajmujący przekazywał nam naukę o dogmatach dotyczących Najświętszej Maryi Panny ‒ co ugruntowało w nas i pogłębiło rozumienie tytułów należnych Matce Bożej: Niepokalana, Dziewica, Współodkupicielka i Pośredniczka ‒ wskazując, skąd Kościół czerpie wiedzę o ich słuszności oraz o nadzwyczajnej roli Niepokalanej w naszym życiu.
Podróżowaliśmy tym szlakiem po raz pierwszy i choć byliśmy w tylu niezwykłych miejscach, wiele innych musieliśmy ominąć. Piękno i historia kultu maryjnego na ziemi kaszubskiej zachęcają, by powracać tam i odkrywać nowe miejsca, gdzie Matka Boża czczona jest z wielką miłością.
Ad maiorem Dei gloriam!


















